Według neurobiologów z Uniwersytetu Vanderbilt w Nashville, dopamina sprzyja zachowaniom psychopatycznym. Eksperyment, polegający na podaniu trzydziestoosobowej grupie amfetaminy,  wykazał, że u osób o cechach antyspołecznych wydzielanie „hormonu szczęścia” było o wiele większe, niż u ochotników o spokojniejszej naturze. Dodajmy, że w ośrodku mózgu odpowiedzialnym za produkcję dopaminy znajduje się również ośrodek odpowiedzialny za uzależnienie od narkotyków. Postawiono więc tezę, że za cechy psychopatyczne (m.in. narcyzm, brak empatii, nieliczenie się z uczuciami innych, niezdolność przeżywania poczucia winy i uczenia się na błędach) jest odpowiedzialna nadmierna produkcja dopaminy w mózgu.

Według statystyk 1 % każdego społeczeństwa stanowią osoby o cechach psychopatycznych. Po eksperymencie nasuwa się wniosek, że dopamina oprócz dawania przyjemności potrafi również bardzo zamroczyć umysł i tak jak można uzależnić się od narkotyków, czy alkoholu, można również uzależnić się od dopaminy, czyli od aplikowania sobie różnych przyjemności bez oglądania się na ewentualne konsekwencje i koszty. Naturalnie, jak wykazał eksperyment, największe ku temu tendencje mają psychopaci i osoby impulsywne.

[Źródło: "Rzeczpospolita" z 16 marca 2010]